Kazdy lub prawie każdy z nas przez to przeszedł. Nadchodzi ten dzień gdzie zapragneliśmy strzelać z pistoletu.
I to nie byle jak! Po mistrzowsku!
To nie może być trudne, nie?
Widzieliśmy filmy z zawodów ISSF albo kolegów w klubie.
Podnieść rękę, wycelować i… pstryk!
No to kupujemy pistolet. Oczywiście najlepszy na jaki nas stać! Mistrz musi mieć godny sprzęt!
Jak tylko mamy go w rękach szybko tarcza na kulochwyt i strzelamy dziesięć śrucin w jej kierunku pełni optymizmu i zachwyceni nowym nabytkiem…. co prawda ręka trochę latała podczas celownania… I jakoś trudno było zgrać te przyrządy celownicze… ale przecież wyczułeś tą chwilę i szybko pociągnąłeś za spust kiedy mucha przelatywała nad właściwym miejscem, nie? Żaden problem.
Idziesz do tarczy, a tam przestrzeliny rozrzucone po całej powierzchni!
Gorzej! Doliczyłeś się tylko ośmiu…
Kurde, co jest?
A no to, że nie bez powodu na równi z pistoletem dowolnym (50m) strzelectwo pneumatyczne jest najtrudniejszą dyscypliną strzelectwa dokładnego.
Wydawało by się, że 10m nie stanowi wyzwania w porównaniu np. z 25m dla pistoletów bocznego czy centralnego zapłonu.
A jednak PPn obnaża każdą najmniejszą słabość strzelca. Każdy najmniejszy błąd.
To zasługa względnie małej prędkości wylotowej śrutu. Nawet mały błąd statyki podczas strzału zostanie zwielokrotniony w sposób niespotykany w broni palnej.
Jak więc zacząć trening i strzelanie żeby nie wyrobić sobie złych nawyków i nie zniechęcić się?
Jak przebrnąć przez pierwsze rozczarowujące wyniki zanim zacznie wychodzić?
Zła wiadomość jest taka, że trzeba włożyć w to sporo pracy.
Dobra wiadomość jest taka, że ten trud włożony w strzelectwo na początku szybko zapomnimy, gdy pojawią się szybko duże postępy. 🙂
Tak więc po kolei :
Na początek to nie ważne jak masz ustawione przyrządy celownicze. To duże zmartwienie początkujących. Jak to zrobić, żeby pistolet trafiał dokładnie w środek tarczy?
Ustawiać przyrządy pistoletu zamocowanego w imadle, albo strzelając z podpórki?
Prawda jest taka, że jeśli większość strzałów ląduje w tarczy to nie ma to znaczenia.
Dopóki ręką lata po całej tarczy to i tak wynik jest z grubsza losowy. 🙂 Możesz za to wyrobić sobie paskudny nawyk który później trudno wyplenić czyli „polowanie na czarne „.
Polega na tym, że jak wszystko Ci lata to starasz się szybko ściągnąć spust kiedy wydaje Ci się, że czarne „przelatuje” przed muchą. To duży błąd bo takie ściąganie języka spustu „machnie” Ci pistoletem i „siewnik” będzie jeszcze większy. Na początkowym etapie nawet tego nie zobaczysz. Będziesz siał nie wiedząc dlaczego…
Dlatego na początku przez kilka dni poćwiczyć trzeba na sucho. Potrzebne mięśnie wzmocnią się i przywykną do wysiłku. Po kilku dniach będziesz w stanie prawidłowo utrzymać pistolet przez kilka pierwszych strzałów. Potem znów zacznie latać. Wtedy trzeba zrobić sobie przerwę.
Trening na sucho na początek powinien wyrobić Ci właśnie mięśnie i chwyt. Długi temat więc napiszę tylko o pierwszym kroku i dość ogólnie.
Robisz ile dasz radę takie ćwiczenie : stajesz w pozycji i unosisz pistolet. Celujesz w kierunku pustej gładkiej ściany bez wzorów. Zgrywasz przyrządy i chwilę czekasz. Opuszczasz. I tak sto razy. 😉
Jak juz będziesz mógł zgrać przyrządy i utrzymać je dłuższą chwilę zgrane to dokładasz tarczę na regulaminowej wysokości (140cm miedzy podłożem i dolną krawędzią tarczy) zaczynasz korygować postawę celując pod czarne. Dotąd poprawisz ustawienie stóp, kąty ramienia , aż po wycelowaniu będziesz mógł stojąc wygodnie utrzymać zgrane przyrządy pod czarnym.
Potem ćwiczysz pracę na spuście. Dalej na sucho. Czyli po zgraniu przyrządów na pustej ścianie wyciskacz powoli i równomiernie spust aż wyzwolisz mechanizm i jeszcze chwilę. W tym czasie przyrządy muszą być cały czas zgrane.
Potem można powoli zacząć strzelać. 🙂 Nareszcie!
Na początku nie jest dalej istotne czy masz idealnie wyzerowane przyrządy -strzelasz, aby uzyskać skupienie. Dopóki z grubsza lądujesz w tarczy jest ok. Jak zaczną pojawiać się skupione grupki przestrzelin w tym samym miejscu na kolejnych tarczach to zacznij regulować przyrządy przesuwając je w kierunku środka tarczy.
To może też być ciekawe bo odkryjesz, że w miarę postępów, poprawy pozycji, chwytu i pracy na spuście skupienie będzie wędrowało Ci po tarczy i jeszcze nie raz będziesz jego położenie korygował.
To postawy podstaw. Jeśli się spodoba to c.d.n.